Ewentualna zbieznosc z rzeczywistymi faktami i osobami jest czysto przypadkowa i całkowicie niezamierzona.
niedziela, 10 stycznia 2010
"Co mi zrobisz jak mnie wyleczysz?"
Wykorzystajmy to co istnieje i dajmy ludziom trochę radości. Wymyślmy coś a la Bareia. Np. pod tytułem”Co mi zrobisz jak mnie wyleczysz?”. Taki otwarty blog , na którym każdy mógłby robić wpisy i raaazem , raaaazem, raaaazem stworzyć scenariusz oparty na faktach. Moment jest doskonały bo właśnie polskie szpitale dostają zastrzyk pieniędzy z Uni i aż wpadają w przerażenie. Taki np. tekst: - Pani Basiu słyszała Pani . -Że niby co ? -Że od jutra nie będziemy już po salach rozwozić jedzenia w wiaderkach. Za te unijne pieniądze co to dostali kupili jakieś podgrzewacze na kółkach. Ponoć się wrzuca surowe kartofle a wyjmuje ugotowane . -A co z wiaderkami? -Trzeba zapytać kierowniczki, w końcu to jeszcze całkiem dobre wiaderka sa. O idzie -patrz Pani jaka zadowolona ,to przez te nowe wózki co to właśnie kupili zamiast nam podwyżkę dać. Kierowniczka. -Pani Basiu Pani wezmie coś do pisania i podpisze te nowe podgrzewacze, żeby się między oddziałami nie poprzemieniały. Żeby było wiadomo , który na internę , a który na chirurgię I Pani Basia idzie bierze flamaster , pluje na jego końcöwkę i koślawymi literami pisze WEWNĘTSZNY. Albo inna scena , też z życia wzięte. Zabawa sylwestrowa . Dwie pary siedza przy jednym stoliku. Doktor , doktorka, inżynier i inżynier kobieta , czyli inzynierka. Doktor do inżyniera -Tak patrzę na ciebie i się zastawiam , kto ci tak gębę obił , że taka spuchnięta. -Ja już tak mam od trzech lat. Chodziłem najpierw po doktorach .Zrobili mi wszystko co możliwe. Wykluczyli alergię, zapalenie zatok, w końcu trafiłem do jednego i mówi mi tak Pijesz Pan piwo Mówię , że piję , no bo faktzcynie lubię piwo i piję . I ten doktor mów i mi tak , że wsyzstko jasne. Bo jak się pije dużo piwa to w kon cu musi sie miec gębę jak stary Bawarczyk ( cytat autentyczny ).( Jak jest zima to musi byc zimno) Na drugi dzień rano lekko pijany doktor i lekko pijany inżynier spotykają się w gabinecie lekko poijanego doktora, który po 5 sekundach badania stwierdza ucisk na ż. Szyjną i torbiel boczną szyi. A i żeby pacjentom było też wesoło proponuję kolejną scenę. Przychodnia , recepcja. - Przychodnia nefrologiczna , słucham -Pani czy dodzwoniłam się tu gdzie se lecy nerki, bo mi moja doktorka kazała se zadzwonić i umówić? - Tak może się Pani umówić, to na kiedy Panią yarejestrować ? - Doktorka mi kazała jak najsybciej bo coś mi wynajdowała , ale najlepiej to będzie we wtorek bo se na targ pojade. - Wtorek na 11-a. - A na ósmą nie da rady ? Bo mi tak autobus pasuje. - Nie da rady na ósmą , może być najwcześniej na 11 ą. - To dobrze to przyjade. Wtorek 8a rano jest pacjentka - Ale Pani ma termin na 11 a. - Paniusiu złota wazcie cos zróbcie bo jamam autobus do Bioesznikowa a potem mam dopiero o 2 ej. ( Hej )Weźcie mnie wspomóżcie , to wam jajec następnzm rayem przywioze. HEJ
WOŚP
To co napiszę to nie żart. Obserwując paranoję polskiego systemu lecznictwa proponuję zlikwidować ministerstwo oraz NFZ a całą władzę nad lecznictwem przekazać WOṠPowi. Serio albo…….
Idziemy jak burz(k)a
Jak żyję jeszcze takiego luksusu nie miałem , żeby Swięta i Sylwestra przesiedzieć z rodziną. Mało tego , jeszcze po sylwestrze dwa dni. Pełne wybyczenie się. „ Z nudów” aż zacząłem przyjmować pacjentów i zakładać przetoki na stacjach dializ. Obiecałem sobie , że pochwalę drogi. Pamiętam początek mojej wędrówki na zachód. Objeżdżanie Sląska przez Bytom , kluczenie po Strzelcach Opolskich byle by tylko ominąć Gliwice i nie trafić na betonowe płyty. Potem przedzieranie się przez Legnicę i kluczenie opłotkami w kierunku Zgorzelca , choć czasem w porywie szaleństwa odważyłem się pędzić płytami wsłuchując się w rąbankę amortyzatorów. A teraz proszę autostrada prawie do Bochni . Pięknie. I tylko wciąż nie rozumiem po co komu na autostradzie te miliony odblasków wbijanych z uporem maniaka w linie oddzielające pay ruchu, po których po kilku miesiącach zostają tylko dziury .
niedziela, 20 grudnia 2009
Skalpel Wołodyjowskiego
„A ja tego człeka pod …nożem…miałem” . Nie równać się mojemu skalpelowi ze sławą szabli Wołodyjowskiego . Członek WRONU i znienawidzonego reżimu komunistycznego, twórca stanu wojennego...Oczywiście nie ja go operowałem , ale szef, choć jako asysta też mogłem go „ niechcący” zaszlachtować i stać się anonimowym bohaterem jutrzejszych gazet. Taki prezent dla narodu pod choinkę. Oczami fantazji wcieliłem się w postać Leppera. W czerwonej koszuli z orłem na piersi , w kajdankach deportowany do kraju jako mściciel narodu. Dziennikarze , wywiady , a może by mnie nawet prezydent ułaskawił i jakąś spokojniejszą posadę dał. Bogaty facet , stać go by zapłacić za niemiecki medyczny full service. U pielęgniarek zostawił mi drogi koniak. I co z nim teraz zrobić ?
wtorek, 15 grudnia 2009
Odmalpowac.
Kierujac sie szczera intencja odjalowienia swojego udzialu w zjezdzie wystapilem z pewnym pisemnym wnioskiem. Niestety dyskusja nad nim odbyla sie bez mojej obecnosci. Wniosek o podjêcie Uchwaly w sprawie zwrócenia siê do konsultantów regionalnych z prosba o opracowanie w ciagu 6 miesiêcy standaryzowanych arkuszy informacyjnych, dotyczacych poszczególnych procedur zabiegowych, w których zawarte bylyby informacje o przebiegu zabiegu, mo¿liwych powik³aniach i ewentualnych negatywnych konsekwencjach. Dokument ten by³by przedstawiany pacjentom do podpisania, jako wyraz oficjalnej zgody na zabieg. Komisja nie rekomnduje wniosku Delegatom ze wzglêdu na skomplikowan¹ materiê sprawy. Rzecz wymaga powa¿nej analizy i przygotowania propozycji w odpowiedniej formie legislacyjnej i merytorycznej. Komisja wnosi o rozpatrzenie propozycji na posiedzeniu ORL). (Komisja nie rekomendujeSprawa wywo³a³a dyskusjê. Zdaniem dr. ........ propozycja przekazania jej Radzie wydaje siê ze wszech miar s³uszna. Zdaniem dr. ........ propozycjê Uchwa³y nale¿y zast¹piæ propozycj¹ Stanowiska. Zdaniem dr. ........ problem dotyczy g³ównie specjalno.ci zabiegowych i rodzi pytanie, czy opracowanie uniwersalnego wniosku jest mo¿liwe. Zdaniem dr. ......... ranga tego rodzaju o.wiadczenia by³aby spora w wypadku rozpraw s¹dowych i skarg na lekarzy. Ostatecznie na wniosek przewodnicz¹cego Zjazdu propozycjê odrzucono, przy 2 g³osach przeciwnych i 14 wstrzymuj¹cych siê . z zaleceniem jego bardziej precyzyjnego opracowania. Co tu opracowywac , nad czym dyskutowac, wystarczy odmalpowac od Niemcow.
FARSOIL
To byla farsa. Jeszcze raz utwierdzilem sie w przekonaniu , ze lekarski beton trzyma sie mocno. Albo polskie srodowisko medyczne jest w pelni usatysfakcjonowane panujaca sytuacja i tylko od czasu do czasu sili sie na udawany bunt . Albo stracilo juz calkowicie wiare w mozliwosc radykalnych zmian i poddalo sie . Schowalo glowe w piasek i zamarlo w pozornym blogostanie. Walczy o dobro pacjentow , a tak naprawde chodzi o mniejsze lub wieksze interesiki. Spelnilem swoj obowiazek i pojechalem na zjazd Okregowej Izby Lekarskie. Jeszcze sie nie zaczely obrady, jeszcze wiekszosc dojadala sniadanie a ja juz wiedzialem kto zostanie wybrany na szefa OIL-u. Mistrz konformizmu, czolowy dzialacz PZPRu, nazywany profesorskim kelnerem.Bardziej biznesmen niz lekarz. Na moje pytanie dlaczego on- znajomy szepnal mi do ucha -bo z nim wszystko sie da zalatwic. Zalatwiac – kluczowe slowo lat 70-ych i 80-ych. Polscy lekarze i to mojego, wcale niestarego pokolenia tak pokochali ,,zalatwiac „ ze wogole nie wyobrazaja sobie swiata bez „ zalatwiania“. Zreszta byl to jedyny kandydat. Najbardziej ubawilem sie gdy ustepujacy przewodniczacy wstal i zarekomendowal swojego czcigodnego nastepce jako moralne cudo i przyjaciela wszystkich. O zyciorysie nie wspomnial bo jak sam powiedzial zyciorys wszyscy znaja. Potem bylo glosowanie i zgodnie ze stara partyjna tradycja swoje odmienne zdanie mozna bylo wyrazic jedynie przez wstrzymanie sie od glosu. Z przedstawieniem programu wyborczego jedyny sluszny kandydat tez sobie zbytnio glowy nie zawracal. Spotkalem rowniez jednego z bohaterow tego bloga. Dyrektor „co nie oddzwania“ omijal mnie szerokim kregiem- zostal wybrany jako delegat na zjazd krajowy. Ubawilem sie . Prawie 300 ludzi zgadzajacych sie na wszystko co im podsuwano. Jedynie konstruktywna grupa lekarska byli emeryci , ktorzy faktycznie walczyli .Wystepowali z konkretnymi propozycjami i nieprzejmowali sie kpinami ze strony reszty towarzystwa.
środa, 18 listopada 2009
Ratujmy ginące gatunki.
Mahmed, Mohamed i Jemen to imiona moich asystentów. Jest jeszcze Eryk , jedyny aryjczyk w całym towarzystwie. Niemcy-gatunek zagrożony wymarciem.
niedziela, 15 listopada 2009
Nie postaram się nie zawieść
Ja autentycznie chciałem już zostać w Polsce. Jeśli trzymać się konsekwentnie porównań to skoro Uni było spienioną kaskadą , moja obecna praca spokojnym leśnym jeziorem to te cztery miesiące w kraju były jak wyschnięta rzeka . CzLowiek rzuca się , macha rękami i nogami , i tylko zagrzebuje się w mule. Lekarze rodzinni wybrali mnie na swojego przedstawiciela na okręgowy zjazd lekarzy. Wtedy jeszcze nie planowałem powrotu do Niemiec. Jest taka scena w „Nikosiu”, jak Pazura -Dyzma zostaje premierem wstaje i mówi - Nie postaram się nie zawieść.
Rafting
Cieszę się , że wróciłem do moich starogermańskich borów, tej leśnej ciszy , do krainy wiszących czarownic i ciemnych sztolni . W pracy praktycznie nie wychodzę z bloku operacyjnego. Szew tryska radością . Doświadczenie z Uni procentuje. Sam czuję jak mnie zmieniło te dziwięć miesięcy na Uni. To była dobra twarda szkoła . Gdybym miał użyć porównania, to Uni była jak spieniona górska rzeka , pełna skał i topieli , do której ktoś mnie wrzucil i powiedział płyń pod prąd. Z tego chaosu wyszedłem z posiniaczoną psychiką , ale nauczyłem się pływać. A teraz? Na razie czuję się jak bym położył się na tafli jeziora i dał się unosić falom . Po raftingu na Uni nic mnie tu …przynajmniej na razie…. Nie przeraża.
Ludzie socjalistycznej roboty
O mentalności i wyobraźni w pewnym polskim prowincjonalnym szpitalu. Autentyczna sytuacja która miała miejsce w czasie jednej z operacji Otworzone przedramię , naczynia przygotowane do zespolenia -7-0 Prolen z podwójną igłą proszę- w tym momencie zamieszanie - nie ma , skończyła się może być 5-0 z pojedynczą igłą - Ale dobrze wiecie , że tak drobne naczynia zawsze szyję 7-0 -Ale nie ma , no nie ma -Dlaczego nie powiedzieliście mi tego przed operacją? -Bo pan nie pytał. To trochę tak jak wsiąść do autobusu z napisem Kraków , wylądować w Rzeszowie a pytając kierowcę co i dlaczego usłyszeć- - Bo pan nie pytał. Ludzie socjalistycznej roboty.
środa, 21 października 2009
Jeszcze rok.
Trochę inaczej wyobrażałem sobie swój powrót. Częściowo udało się mi spełnić marzenia o prywatnej praktyce , w której mógłbym sobie pacjentów kwalifikować do zabiegów . Popisać kontrakt z jednym lub dwoma szpitalami i ich operować. Tak właśnie mam z przetokami dializacyjnymi. Raz w tygodniu przyjeżdża karetka z pacjentem , robie sobie w gabinecie mapping , za który płaci właściciel dializ , a po południ operuję. Niestety sił i cierpliwości w łażeniu wystarczyło mi tylko na jeden dzień w tygodni. Reszta to nuda , głownie badanie żylaków , których i tak nie mam gdzie operować. Przez te 4-y miesiące miałem 2ie , słownie dwie osoby z krytycznym niedokrwieniem , które uratowałem od amputacji, jedną ze stopą cukrzycową i ani jednej z klasycznym chromaniem , o zwężeniu tętnicy szyjnej nie mówiąc. Po prostu nuda, nuda , nuda. ...a od 1 ego będę Oberarztem ...znów w Niedersachsen...i tylko rodzinki mi żal, niestety nie chce wyjechać. Może za rok będzie tu lepiej........?????????
Ustawa bez przepisów wykonawczych
Większość szpitali w kraju to teraz wielkie place budowy. Strumień Eurowsparcia . Tak jak kasy, nie brakuje też cwaniaków kręcących się koło niej. Powiatowi dygnitarze , dyrektorzy szpitali pokazują muskuły , uśmiechają się z pierwszych stron gazet, robią sobie PijaR przed kolejnymi wyborami. Przez te parę miesięcy udało się mi zupełne przez przypadek dostać za kulisy. Jak grzyby po deszczu wyrastają firmy zajmujące się mniej lub bardziej skutecznie zdobywaniem środków unijnych. Ludzie tam pracujący na bieżąco śledzą ogłoszenia , szperają w programach unijnych , a gdy już coś wyszperają zastanawiają się kogo by tu skusić , pod kogo się podkleić , kogo mogłaby ucieszyć ta unijna kasa i dla kogo mogła by się stać powodem do dumy i chwały. Sami najchętniej unikają jupiterów pocieszając się zwykle 10 % ową prowizją. Oczywiście chętnych na kasę nie brakuje. I wydawać by się mogło , że wszystko jest cacy, ładnie przylizana grzywka , pod szyją zapięta koszula , laptop pod pachą i aktówka pełna obietnic. Szukając firmy , która pomogła by mi zdobyć fundusze na wyposażenie gabinetu trafiłem na ludzi , „obsługujących” w tym względzie cały nasz powiat. Zgrana , dobrze zorganizowana paczka. Korzystając z tego , że wśród urzędniczej bandy nie ma nikogo kto byłby w stanie przygotować odpowiednią dokumentację i napisać program, doją jak leci. Zdziwiło mnie gdy dostali kolejne zlecenie. Przygotować program restrukturyzacji szpitala . Dlaczego nie tworzy go sam dyrektor nie wiem. Zdziwiło mnie jeszcze bardziej gdy chcąc skorzystać z moich doświadczeń, szef tejże firmy zwrócił się do mnie bym mu coś podpowiedział. Mając na względzie dobrze zrozumiany interes własny oraz szpitala podrzuciłem im kilka mądrzejszych i parę głupszych pomysłów. Powstał projekt , nad którym głowiła się ostatnio rada powiatu. Większość oceniła go pozytywnie . Nawet mój były pryncypał był zadowolony. Nieświadom źródła pomysłów kupował wszyściutko. I powiem wam ,że zrobiłbym im lepszy projekt , dużo lepszy ..nawet za darmo , z czystej idei i lokalnego przywiązania. Ale wtedy nie miałby on żadnych szans realizacji. A ten , który powstał to na razie tylko koncert życzeń, jak ustawa bez przepisów wykonawczych
wtorek, 20 października 2009
Bo kolega molestuje
Miesiąc łaziłem do dyrekcji dzień w dzień i w końcu udało się mi wszystko posklejać logistycznie . Miesiąc łażenia abym mógł wykonać jedną operację.......w tygodniu. Bo do południa sala zajęta ,...bo nadwykonania na chirurgii....bo na 6iu zatrudnionych anestezjologów tylko dwóch umie wykonać znieczulenie regionalne .....bo od 14 ej to każdy myśli o fairancie.......bo rurka...bo wędka..bo ciotka i wujek. Zacząłem. Sam z instrumentariuszką wykonałem trzy zabiegi. Po trzecim wpłynęła pierwsza skarga. -ze względu na skomplikowany charakter zabiegu , oraz związany z tym stres instrumentariuszki odmawiają asystowania. Żadnych komplikacji , żadnych masowych transfuzji, oczywiście Panie musiały trochę się postresować . Przetoki do dla nich nowość wymagająca pewnej koncentracji uwagi. Chciało by się poplotkować , powymieniać przepisami na przetwory ,a tu kicha, trzeba nitkę prowadzić. Oczywiście chirurdzy odmówili natychmiast współpracy. Pięknie było ale się sfajczyło. I gdyby nie dobra wola przesympatycznej i przemiłej koleżanki z chir dziecięcej pewnie byłby to finał. Zdarzyło się,że ze względów losowych owa przesympatyczna PDr nie mogła przyjść na blok. Pacjent na stole , a panienki się rozdziewają bo nie ma asysty. Kij w du.. ę pacjentowi , no asysta- no operacja. Cóż było robić ściągnąłem moją ślubną. Pierwszy raz w życiu robiliśmy rodzinny zabieg. Chwalebne to było i pełne radości. Druga pisemna skarga podpisana przez kierownika bloku - osobom obcym wstęp na blok operacyjny wzbroniony, dr operator dopuścił się w dniu wczorajszym samowolki. Nie minęło dwa dni a zgłosiła się do mnie pacjentka z przetoką. Jeden z kolegów chirurgów obciął jej paliczka u ręki, pięknie pozszywał skórę i palec...zrobił się czarny . Klasyczny zespół podkradania z przetoki powodujący niedokrwienie ręki. Oczywiście przed amputacją nikt sobie nie zawracał głowy jakimś badaniem tętna czy robieniem dopplera, nie mówiąc o angiografii czy chociażby mojej konsultacji . Myślę sobie -mam was. Niepotrzebny wam naczyniowiec ? A główno.... Nie bez satysfakcji zadzwoniłem do dyrekcji , potem na blok i miałem dodatkowy termin na salę. Ktoś popełnił błąd , ktoś będzie mi asystował .....nie- ten ktoś ma w dupie asystowanie do przetok. Zmuszony nakazem dyrekcyjnym przywlókł się ten ktoś na blok. A na następny dzień napisał skargę. -w związku z faktem , że operacje przetok rozpoczynają się o godzinie 14 ej , a mój czas pracy kończy się o 14.35 odmawiam asystowania do ww operacji. Tak napisał . Cwaniak .Tak naprawdę powinno to brzmieć trochę inaczej. Ponieważ kolega wykonujący przetoki dostaje kasę za każdą operację , a ja mam z tego wielkie G odmawiam itd. Poza tym od 14.30 robię swoje interesy. Gdy dyrekcja będzie mnie chciala spławić , to może czerpać wzorce ze scenariuszy Barei - a koledzy się na pana skarżą, że pan pluje proszę pana , że pan szczypie , że się pan awanturuje , pan pacjentów krzywdzi, proszę pana . Nawet teczkę już na pana zaołżyłem. Na razie zachęcam moją przemiłą koleżankę aby napisała kolejną skargę , że ją w czasie operacji seksualnie molestuję. Cholera nie chce -prowokuje?
poniedziałek, 19 października 2009
Pieniądz na chodniku.
Najbliższym szpitalem powiatowym był ten , który z tak wielką radością opuszczałem sześć lat temu. Al. Również ten sam , który otrzymał dzięki mnie kilkaset łóżek, sterylizatornię, stół operacyjny, inkubator i kilka pomp infuzyjnych –wszystko używane , ale za wyjątkiem kilku łóżek , które zostały zzłomowane , do dziś służy wiernie chorym. Dyrekcję znałem , personel też , niestety z tej raczej gorszej niż lepszej strony. Poszedłem z konkretną propozycją współpracy. Przetoki do dializ. W końcu zarządzającą dializami jest moja żona więc jakby populacyjną stronę projektu miałem rozwiązaną. Pozostała logistyka. Zabieg niezbyt trudny , dobrze opłacany przez NFZ ( notabene stawka prawie jak w Niemczech ) , do tego bez limitów ilościowych , kwalifikowany jako ratujący życie . Chcąc jakby uprzedzić atak zaproponowałem , że mogę go wykonywać o dowolnie wybranej przez szpital porze dnia i nocy. Gdybym był dyrektorem szpitala , to bym powiedział bomba. Przychodzi facet chce coś robić ,kasa na wyciągnięcie ręki , koszty prawie żadne , w dodatku chce zagospodarować salę operacyjną po godzinach . Na początek podpisaliśmy umowę na 15% dla mnie. Dawało mi to ...uwaga....pona 100 euro , przy klasycznej przetoce ok. 40 min pracy. Stawka nieosiągalna nawet w Niemczech. Za coś takiego byłem gotów zapomnieć o aortach , tętnicach szyjnych , stentach , balonach itd. Pozostał problem logistyczny. Ponieważ przetoki dializacyjne są również dziewiczym obszarem polskiej chirurgii i niewielu umie je wykonywać z należytą precyzją po kilku dniach mogłem przedstawić z dumą w dyrekcji listę ponad 30u pacjentów miejscowych i pozamiejscowych , do założenia przetoki na „ już”. I tu się zaczęły schody.
niedziela, 18 października 2009
Nie wie lewica co czyni prawica.
Wracając do kraju byłem w pełni świadomy , że nie mogę liczyć na cuda. Jakimś drogowskazem były słowa młodszych kolegów z Uni . Rąbnąć ambicjami o ścianę, zerwać kajdany stresu , zostawić wielką chirurgię i zająć się masową drobnicą w stylu np. żylaków. I prawie się spełniło. W duszy jednak wciąż tkwił żal. - Tak po prostu zapomnieć ? Tak wyjałowić się mając świadomość ile w dzisiejszych czasach kosztuje doświadczenie ? W końcu ilu chirurgów w Polsce operuje np. tętnice szyjne- 20u , może 30u? Dlatego obok drobnicy postanowiłem chociaż jeden , a najlepiej dwa dni w tygodniu poświęcić chirurgii przez duże „CH”. Zacząłem poszukiwania. Najbardziej znaną klinikę naczyniową w promieniu 150 km skreśliłem z listy od razu . Znana bo jedyna zajmująca się wyłącznie naczyniami , ale tez znana bo korupcja , układy i układziki. I wtedy trochę przez przypadek trafiłem do jednego ze szpitali na Podkarpaciu. I tu przerwę ten wątek dla małej dygresji. Wydawać by się mogło , że bieda , nędza polskiej medycyny wymusi na zarządcach szpitali jakąś racjonalność, że zmusi ich do obrania jakiejś skoordynowanej strategii , której będą się trzymać z żelazną konsekwencją. Bazą dla takiej koordynacji jest pełna kontrola i ścisła współpraca z ordynatorami ,ogólnie z tzw kadrą kierowniczą szpitala. Nieprzypadkowo o tym wspominam. Pojechałem na umówione spotkanie z wyżej wymienionym ordynatorem. Oczywiście po wcześniejszym , dyskretnym rozpoznaniu terenu. Szef chirurgii to młody doktor. Człowiek z klasą, szczerze zafascynowany chirurgią naczyniową z ambicjami stworzenia czegoś większego , czegoś ponad zwykły szpital powiatowy. Coś między nami zagrało. To była fajna , rzeczowa rozmowa, która zakończyła się propozycją współpracy i podpisania kontraktu. Ponieważ dyrektor szpitala był nieobecny miałem zadzwonić na drugi dzień. Pewny swego zadzwoniłem. -Ależ panie , ja nie mam pieniędzy na żadne tego typu kontrakty, ja mam nadwykonania, coś będę szukał , dzwoń pan za tydzień. Jak nietrudno zgadnąć ani za tydzień , ani za miesiąc , ani w ogóle , że i bo ...po prostu kicha. Tyle zyskałem , że moich pacjentów zacząłem przekazywać w dobre ręce. W ten sposób udało się mi uratować parę nóg.
|
kod licznika odwiedzin
|